Osobiście nie
wyobrażam sobie domu bez zwierzaka. Mając ogród należy spodziewać się obecności
różnych pomniejszych braci. I choć w domu taki jeden sierściuch leży obok pieca
i grzeje się, to dziś będzie o kocie sąsiadów – Prążku. A właściwie jego
zdjęcia (od wiosny 2016 do zimy 2017). Ten swawolny zwierzak reprezentuje dość zacną familię kotowatych. On
sam jak i inne koty domowe urozmaica ludzkie życie, ale i stanowi ciekawy
obiekt obserwacji.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
26 stycznia 2017
17 sierpnia 2016
Patka
Do każdego ogrodu zachodzą zwierzęta, do mojego również. Dziś chcę przedstawić sympatyczną kocicę o imieniu Patka, o którą dba sąsiadka.
Zdjęcie to zostało wykonane wiosną, co zresztą widać nie tylko po rosnących irysach (to te zielone, wysokie liście), ale i również nieposprzątanym zagonie paproci. Patka, jak przystało na ciekawskie zwierzę, przyglądało się mym pracom ogrodniczym. Miejsce znalazła sobie odpowiednie.
Choć wiem, że niektórzy ogrodnicy nie darzą miłością kotów, to te czworonogi są pomocne. Nie tylko łapią myszy i inne gryzonie, ale także ganiają za ptakami, zwłaszcza gołębiami. Mimo że chodzą własnymi ścieżkami, to są przywiązane do człowieka. Owszem, zdarza mi się pogonić koty, gdy grządkę rozkopią, to nie wyobrażam sobie ogrodu bez kota.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

